Powrót przyjaciółek z Wrocławia! Wywiad z Katarzyną Kostołowską autorką serii „CZTERDZIEŚCI…”
Anita, Magda, Karola i Aśka nie zwalniają tempa, bo i czas biegnie nieubłaganie. W pogodni za szczęściem i utraconą młodością dziewczyny zawsze znajdą czas dla siebie. Dziewiąty tom serii pt.: „CZTERDZIEŚCI i wciąż pięknie” autorstwa Katarzyny Kostołowskiej właśnie trafił do księgarń. Rozmawiamy z autorką o kulisach powstawania cyklu oraz miłości we Wrocławiu!
Spodziewałaś się, że seria CZTERDZIEŚCI aż tak się rozrośnie?
Absolutnie nie i nie jest to żadna kokieteria. Mało tego – nie zakładałam, że ta historia w ogóle ujrzy światło dzienne. Pierwszą część serii, czyli „Czterdzieści minus”, pisałam właściwie na własny użytek, chcąc zmierzyć się z formą powieści, jako że wcześniej zajmowałam się pisaniem opowiadań do pism kobiecych. Ta pierwsza książka była więc dla mnie w pewnym sensie laboratorium, o ile nie polem minowym. Poprawiałam ją w nieskończoność i wciąż nie byłam zadowolona z efektów tych poprawek, więc pewnie poprawiałabym do dziś, gdyby nie przypadek. Otóż wysłałam tę wciąż poprawianą powieść mojej koleżance, która starała się o pracę w wydawnictwie książkowym. Miała za zadanie przedstawić przyszłemu pracodawcy konspekt powieści obyczajowej dla kobiet i podparła się właśnie moimi „Czterdziestkami”. Na tyle skutecznie, że wydawnictwo zechciało je wydać. I tak właśnie zaczęło się całe szaleństwo. Dzięki zrządzeniu losu, a potem też dzięki czytelnikom, którzy chcieli ciągu dalszego. I nadal chcą 😊
Twoje bohaterki zmieniły się na przestrzeni lat i powstawania kolejnych tomów. Czy ich losy były z góry zaplanowane, czy może pozwoliłaś im się prowadzić wraz z przypływami weny?
„Czterdzieści minus” stanowiło zamkniętą całość. Pisząc, nie brałam pod uwagę żadnych „ciągów dalszych”. Ale rynek literatury popularnej rządzi się prawem serii, czego w czasach debiutu nawet nie wiedziałam. Czytelnicy przywiązują się do bohaterów i są ciekawi, co dalej. Zawierając z wydawcą umowę na drugą częścią, czyli „Czterdzieści plus”, nieco się stresowałam, czy dam radę z takim dopisywaniem losów bohaterom, z którymi właściwie już się pożegnałam, jednak okazało się to dla mnie prawdziwą frajdą. I z każdym kolejnym tonem tak właśnie jest. Bawię się tymi „ciągami dalszymi”, a zadanie nie jest wcale takie trudne, bo moje książki to samo życie, a ono bywa przecież pełne niespodzianek i zwrotów akcji.
Każdy tom Twojej serii nawiązuje bezpośrednio do Wrocławia. Stałaś się trochę współczesną kronikarką opisując zmiany oraz kluczowe wydarzenia w naszym mieście. Czy mogłabyś przybliżyć sceny, które najbardziej zapadły Ci w pamięci?
Wrocław w moich książkach to nie tyle sceny, co miejsca. Szlaki, którymi poruszają się moi bohaterowie. Ulica Włodkowica, św. Antoniego, Pomorska, Grabiszynek, Kozanów, piękne wrocławskie parki i zapomniane przez magistrat podwórka są scenerią spotkań, rozmów, wzruszeń. Opisuję miasto niemal na bieżąco (akcja ostatniej część serii – „Czterdzieści i wciąż pięknie” - rozgrywa się w roku 2022), więc czytelnicy z Wrocławia rozpoznają znajome lokalizacje, zaglądają razem z czterema przyjaciółkami do swoich ulubionych kawiarni, klną razem z nimi na korki na Legnickiej i razem z nimi zanurzają się w kojącą zieloność parku Grabiszyńskiego. Pamiętają ten opustoszały Wrocław z początków pandemii Covid-19, rewitalizację Nadodrza czy zamknięcie kultowej Casablanki. Natomiast czytelnicy spoza Wrocławia koniecznie chcą tu przyjechać, by przekonać się, jak opis ma się do rzeczywistości. Codziennie dostaję tego typu wiadomości. Można więc powiedzieć, że jestem „czułą przewodniczką” po naszym mieście 😊
Dziewczyny stawiają czoła nie tylko zmarszczkom ale i złamanym sercom. Ich podboje miłosne bawią i wzruszają. Czy Twoje książki mogą być trochę poradnikiem (z przymrużeniem oka) jak randkować w naszym mieście?
Z pewnością! Wrocław słynie z uroczych knajpek i cichych zakątków (znajdą się nawet w samym sercu miasta) i mnóstwo z nich opisuję w swoich książkach. Wiadomo oczywiście, że wszystko się zmienia – jedno fajne miejsce się otwiera, drugie zamyka. Proces wydawniczy za tym nie nadąży, bo między pisaniem a ukazaniem się książki mija wiele miesięcy, jednak większość z tych miejsc wciąż istnieje. I wciąż jest pięknie 😊
Jaką planujesz przyszłość dla swoich bohaterek?
Aktualnie chodzę i myślę, bo przede mną kolejna część. Prawdopodobnie już ostatnia (choć kilka poprzednich też miało takimi być 😊). Więc chodzę, myślę i… niech dalsze losy czterech przyjaciółek pozostaną niespodzianką, zwłaszcza że sama nie powinnam spodziewać się niczego, niczego planować. Moje bohaterki są jak żywe srebro, zaskakują nawet mnie…
Dziękuję za rozmowę.
Najpopularniejsze teraz
-
Dodatkowa rekrutacja na Politechnice Wrocławskiej. Są jeszcze wolne miejsca na studiach
-
Kino plenerowe wraca na Partynice. W weekend dwa bezpłatne seanse pod chmurką
-
Około 400 osób na wieczornym Nightskatingu. Rolkarze przejechali ulicami Wrocławia
-
Nowe koszulki Śląska Wrocław! Cała Polska już wie, że są najładniejsze w Ekstraklasie.
-
Rock and roll pod gołym niebem. Już w sobotę Wrocławska Potańcówka na placu Wolności
-
Tauron Nowe Horyzonty. Kino za darmo na Rynku i w Leśnicy: Zobacz trailery
-
Trener Ante Simundza i Michał Szromnik przed Górnik - Śląsk
-
Co robić w weekend we Wrocławiu? Kino, sport, taniec i spacer po Parku Tysiąclecia
-
Już dziś świetlny przejazd na rolkach przez Wrocław
-
Rząd szykuje wielke zmiany w mieszkaniach. Oto szczegóły
-
Gotówka coraz mniej mile widziana? „Proszę zapłacić kartą”
-
Kaśka Sochacka, Vito Bambino i Mrozu wystąpią we Wrocławiu. Znamy program Letnich Brzmień 2026
-
Praca za granicą w wakacje. Gdzie szukać bezpiecznych ofert i ile można zarobić?
-
Nowe miejsca do sportu i rekreacji w gminie Siechnice. Powstaną boiska i bieżnia
-
Europejski turniej baseballu we Wrocławiu. Droga na Olimpiadę Los Angeles 2028
Najpopularniejsze
Kino plenerowe wraca na Partynice. W weekend dwa bezpłatne seanse pod chmurką
W najbliższy weekend, 25 i 26 lipca, Wrocławski Tor Wyścigów Konnych – Partynice ponownie zamieni się w plenerowe kino. Tym razem pokazy odbędą się na Padoku Zielonym, gdzie będzie można bezpłatnie obejrzeć filmy „Drama” i „Wielka Warszawska”.
Około 400 osób na wieczornym Nightskatingu. Rolkarze przejechali ulicami Wrocławia
Około 400 uczestników wzięło udział w piątkowym Nightskatingu we Wrocławiu. Miłośnicy rolek, wrotek i longboardów pokonali wieczorem trasę prowadzącą przez główne ulice miasta, rozpoczynając i kończąc przejazd przy Narodowym Forum Muzyki.

