flaga polska flaga ukraina • RSS •

W XIX wieku we Wrocławiu funkcjonowało 70 browarów. Mieliśmy wtedy też swój Oktoberfest

Wroclife • W XIX wieku we Wrocławiu funkcjonowało 70 browarów. Mieliśmy wtedy też swój Oktoberfest

Wrocław od kilku lat odbudowuje swoje tradycje piwowarskie, jednak obecna liczba browarów wciąż nie może równać się z tą z końca XIX wieku. Wówczas w stolicy Śląska działało ok. 70 różnych wytwórni piwa. O nich, ale też i najważniejszych piwiarniach, a także dużych imprezach na wzór Oktoberfest opowiada trzech autorów książki „Wrocławskie browary i piwiarnie”.

Publikacja z cyklu „Wrocław na dawnej pocztówce” będzie miała swoją premierę 29 czerwca. Jej autorami są Tomasz Sielicki, Mariusz Kotkowski i Antoni Arsłanowow. Książka zawiera ponad 70 pocztówek przedstawiających wybrane miejsca związanych w piwem i browarnictwem z Wrocławia i bezpośrednich okolic. Wszystko to zostało okraszone opisami i historią.

Przeczytamy tu m.in. o słynnej Piwnicy Świdnickiej, najstarszej piwiarni Europy, która w ostatnich latach została reaktywowana i znów warzy własne piwo.

– W średniowieczu można było tam wypić powszechnie cenione piwo świdnickie, od którego zresztą pochodzi nazwa piwnicy. Później napitek sprowadzany ze Świdnicy wyparło wrocławskie piwo zwane Szepcem (Schöps) lub Białym Baranem – opowiada historyk Tomasz Sielicki, jeden z autorów publikacji. Trunek ten podawano w charakterystycznych pękatych szklanicach nazywanych jeżami (po niemiecku Igel). – Takie naczynie uwieczniono na jednej z rzeźb zdobiących ratusz, a pocztówka ją przedstawiająca także trafiła do książki – dodaje.

Fragmentu o Piwnicy Świdnickiej, przedpremierowo można posłuchać w formie audiobooka:

Z książki dowiemy się także, że w naszym miecie nieco ponad 100 lat temu działało aż 70 różnych browarów. Były to zarówno niewielkie rodzinne karczmy (dziś nazwalibyśmy je pewnie browarami restauracyjnymi), których historia sięgała jeszcze średniowiecza, jak i olbrzymie kompleksy produkcyjne o przemysłowym charakterze.

Z książki dowiadujemy się też, że ówczesny Śląsk był piwną potęgą, a warzone tu piwa cieszyły się dużą popularnością daleko poza jego granicami. – W średniowieczu Wrocław był tym dla konsumpcji piwa, czym dziś jest Monachium – pisano w jednym z przewodników na początku XX w.

Autorzy szacują, że w czasach nowożytnych nadodrzańskie miasto mogło pochwalić się ponad 200 karczmami, a więc lokalami, w podwórzu których funkcjonowały browary. Warzone w nich piwa podawano na miejscu. Karczmy otrzymywały nazwy od kamienic, w których się znajdowały, np. Pod Czarnym Orłem na ul. Oławskiej, Pod Złotym Szczupakiem na ul. Ruskiej czy Pod Czarną Wroną przy Nowym Targu. Niektóre z nich przetrwały do XX w., stanowiąc wielką dumę wrocławian oraz przyciągające turystów, chcących zasmakować atmosfery miasta. – Niekiedy lokale te były prowadzone od pokoleń przez piwowarskie rody, a warzone w nich napitki przygotowywano według pilnie strzeżonych receptur – mówi Sielicki. W karczmach można było spotkać tradycyjne piwa wrocławskie – ciemne, słodkie i ciężkie – diametralnie różne od powszechnie dziś obecnych jasnych, gorzkich i lekkich piw lagerowych rodem z Bawarii.

Jeden z rozdziałów książki poświęcony jest tak zwanej inwazji monachijskiej. Pod koniec XIX w. tamtejsze browary z impetem weszły na wrocławski rynek piwny, otwierając swoje firmowe wyszynki. Wraz z nimi do śląskiej stolicy przeniknęło wiele tradycji bawarskich, ze słynnym Oktoberfestem na czele.

– We Wrocławiu organizowano już pod koniec XIX w. święta piwne w stylu monachijskim. Budowano imitacje alpejskich wiosek, sprowadzano muzyków, także tych jodłujących, serwowano bawarską kuchnię oraz oczywiście tamtejsze piwa – tłumaczy historyk.

Koneserzy prawdziwego bawarskiego pogardzali podróbkami, jak mawiali, warzonymi we Wrocławiu według zapożyczonych receptur czy też tradycyjnymi ciemnymi piwami wrocławskimi. Te miały jednak grono gorących zwolenników, którzy z kolei nie wyobrażali sobie, by zdradzić Wrocław i jego długie piwowarskie tradycje. Każdy mógł zatem znaleźć piwo jakie lubi, a lokali w nadodrzańskiej metropolii było naprawdę zatrzęsienie.

W książce nie brakuje też informacji o największych ówczesnych browarach w tym: Friebego, Kipkego oraz oczywiście Haasego, twórcy najsłynniejszej przedwojennej wrocławskiej marki piwnej. – Piwa z browaru Haasego, największego wrocławskiego zakładu browarniczego początku XX w. można było spotkać w piwiarniach na całym Śląsku, w Wielkopolsce, na Pomorzu, a nawet w Berlinie – wymienia autor.

Autorzy będą promować swoją publikację już w ten weekend 21-23 czerwca na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa, który odbywać się będzie przy Stadionie Tarczyński Arena Wrocław. Książkę w przedsprzedaży można kupić też na stronie wydawnictwa www.wroclawskineptun.pl. 176-stronicowa publikacja kosztuje 99 zł.

Najpopularniejsze

Sylwester Polsatu po raz pierwszy we Wrocławiu. Wielki koncert na placu Wolności

Sylwester Polsatu po raz pierwszy we Wrocławiu. Wielki koncert na placu Wolności

Wrocław będzie gospodarzem tegorocznej „Sylwestrowej Mocy Przebojów”. Po raz pierwszy w historii Polsat zorganizuje swoje sylwestrowe widowisko w stolicy Dolnego Śląska. W noc z 31 grudnia na 1 stycznia na placu Wolności pojawi się publiczność, która wspólnie z artystami powita Nowy Rok przy największych muzycznych przebojach.
przeczytaj więcej
Rewolucja kadrowa w Śląsku Wrocław trwa. Kolejna zmiana w klubie

Rewolucja kadrowa w Śląsku Wrocław trwa. Kolejna zmiana w klubie

Zmiany w Śląsku Wrocław nabierają tempa. Po roszadzie na stanowisku trenera pierwszego zespołu klub poinformował o kolejnym rozstaniu. Tym razem zmiany dotyczą pionu sportowego. Z funkcją dyrektora sportowego pożegnał się Rafał Grodzicki.
przeczytaj więcej
Ceny mieszkań we Wrocławiu w górę. W innych miastach przegrywają z inflacją

Ceny mieszkań we Wrocławiu w górę. W innych miastach przegrywają z inflacją

W październiku 2026 r. średnia cena ofertowa nowego mieszkania we Wrocławiu wyniosła 15 954 zł za metr kwadratowy. W ciągu roku wzrosła o 7,7 proc., wyraźnie przekraczając inflację. W innych dużych miastach Polski sytuacja wygląda inaczej.
przeczytaj więcej
Na Partynicach powstanie nowy park. Mieszkańcy mogą zdecydować, jak będzie wyglądał

Na Partynicach powstanie nowy park. Mieszkańcy mogą zdecydować, jak będzie wyglądał

Partynice nie należą do osiedli pozbawionych zieleni. W okolicy nie brakuje terenów rekreacyjnych, między innymi w sąsiedztwie Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych. Brakuje jednak typowego parku, w którym można odpocząć, wybrać się na spacer z psem czy po prostu spędzić czas na świeżym powietrzu.
przeczytaj więcej