Wrocławianie wspominają powódź tysiąclecia. Minęło 25 lat

Marta Muraszkowska • 2022-07-11 Wrocławianie wspominają powódź tysiąclecia. Minęło 25 lat

Z jednej strony - strach, a z drugiej: sąsiedzkie grille i osoby, które przyjeżdżały na Kozanów popływać kajakiem. Jak wyglądała powódź w 1997 z perspektywy mieszkańców?

O „twardej”, obiektywnej historii powodzi – o proteście mieszkańców Łan, o mobilizacji mieszkańców miasta i ich ochotniczej pracy, aby je uratować, napisano już wiele. My zebraliśmy kilka historii „z pierwszej ręki” opowiadające o tym, jak nasi koledzy, członkiwie rodziny, sąsiedzi przeżywali tamten okres.

Kozanów: mieliśmy szczeście, że nasz blok był na wzniesieniu

- O nadejściu fali powodziowej media informowały od kilku dni. Śledziliśmy wydarzenia z Opola, Brzegu i innych miejscowości z południa kraju - opowiada pan Tomasz, wówczas 19-letni mieszkaniec Kozanowa – W sobotę udaliśmy się z kolegą zobaczyć jak wyglądają wały od strony rzeki Ślęzy gdyż z okien zauważyliśmy stojącą wodę na działkach. Gdy tam doszliśmy, woda wlewała się już w ulicę Dokerską. Dla zabawy zatrzymywaliśmy ją butami, wydawało się to niezłą zabawą.

Chwilę później przestało być śmiesznie, masa wody wezbrała.

- Zaczęto budować wały z worków z piaskiem, gdzieś na wysokości tzw. czerwonych bloków. Dołączyliśmy się. Chwilę później zaczęliśmy zabezpiczać kolejne miejsce. Było to na nic. Z tarasu budynku przy Dokerskiej 30 obserwowaliśmy tylko, jak woda wlewała się i zalewała wszystko po drodze. W naszym bloku, stojącym na skarpie, zostały całkowicie zalane piwnice, ale w innych miejscach na osiedlu sytuacja była dramatyczna. My mogliśmy opuścić budynek - górne wyjście było cały czas dostępne, a stamtąd przez Pilczyce można było poruszać się w kierunku centrum lub Krzyków.

Tomasz opowiada, że samo poruszanie się po osiedlu było niemożliwe, zwłaszcza obrębie tz. niecki (ulica Kozanowska, Ignuta, Dokerska – czerwone bloki, oraz dalej). Wszędzie stała już woda. Słyszało się o zalewanych mieszkaniach na parterach i wyżej.

- Pierwszego dnia pojawili się tzw. przedsiębiorcy, cwaniaki sprzedające z samochodu po mocno zawyżonych cenach chleb i chyba zupki chińskie. W kolejnych dniach życie kwitło na tarasie - sąsiedzi przychodzili na plotki, czasami ktoś rozpalił grilla. Sąsiedzi do dzisiaj wspominają, że mocno zintegrowała ta sytuacja okolicznych mieszkańców. Pojawiało się u nas wielu polityków i "wycieczek" z terenów, które nie były zalane. Czasami ktoś z innych dzielnic miasta przyjechał by sobie popływać rekreacyjnie kajakiem. Pamiętam, ze początkowo byłem pełen obaw. Szybko okazało się, że nasza sytuacja była dużo lepsza niż mieszkańców, których bloki znajdowały się w niecce. Były one z każdej strony zalane. Bardzo im współczuliśmy. Ze smutkiem patrzyliśmy jak kursują łodziami ze swoimi psami lub kotami, lub jak spacerują z nimi po dachach swoich bloków. Dowożono im jedzenie kajakami i łodziami.

Przedmieście Oławskie: szum. A potem przerażająca cisza

Pani Ilona, uczestniczka grupy „Wrocław kocham Archiwalny”, opowiada o powodzi z perspektywy dziecka.

- Pamiętam, że pobiegłam na sąsiednie podwórko, na Więckowskiego, powiedzieć Ojcu i Jego kolegom, że woda jest już na Kościuszki i idzie do nas. Nie uwierzyli mi. Parę minut później woda była już na Więckowskiego. Najpierw słyszeliśmy szum, a później nastąpiła okropna cisza, no i ciemność, bo prądu nie było. Wieczorem po osiedlu pływały amfibie, żołnierze rozdawali ludziom wodę, wkładali ją do reklamówek spuszczanych na sznurku z okien. Byli jednak i tacy, którzy mieli z całej tej sytuacji zabawę i następnego dnia wychodzili pływać w tym syfie... O, jeszcze pamiętam pływające w wodze szczury, w piwnicach było ich pełno...

Pani Ewa, mieszkanka Przedmieścia Oławskiego, opowiada, że jej rodzinę także zakoczyła fala powodziowa, ale w ostatniej chwili podjęła kilka rozważnych działań.

- W tym czasie jeszcze nie wiedzieliśmy, co nas czeka. Mąż poszedł zobaczyć na Komuny Paryskiej, czy rzeczywiście jest groźnie. Doszedł do fosy i wrócił biegiem, przerażony tym, jak woda szła i zalewała okolicę. Zdążyłam w pół godziny kupić baterie i wodę w pobliskim sklepie. Dzięki temu przez jakiś czas mieliśmy informacje na bieżąco. Wcześniej ja pobiegłam na Ostrów Tumski i zobaczyłam Odrę przy wałach, konary i mnóstwo śmieci niesionych przez wodę. Ludzie umacniali wały workami z piasku. Nagle usłyszeliśmy komunikaty przez megafony, żeby natychmiast opuścić wały. Biegłam do domu przerażona, w panicznym lęku, że zagrożone jest nasze życie i zniszczony zostanie mój kochany Wrocław. Nad głowami latał helikopter i cały czas słychać było komunikaty. To było jak wojna… Ta powódź mocno przewartościowała moje myślenie.

Woziłem worki na piasek maluchem z przyczepką

Pan Jarosław w 1997 pomagał w strukturach sztabu zarządzania kryzysowego. Wspomina sytuację, gdy w asyście policji jechał przez miasto.

- W wyniku pewnych problemów komunikacyjnych wszyscy byli przekonani, że nie ma w mieście worków na piasek. A w sztabie okazało się, że jest magazyn pełen worków, folii, pochodni i innych przydatnych rzeczy. Wzięliśmy z bratem naszego własnego malucha z przyczepą, załadowaliśmy te worki i pojechaliśmy w okolicę Wyspy Słodowej, bo tam akurat były bardzo potrzebne, zgodnie z komunikatami w telewizji. Miasto było już w niektórych miejscach nieprzejezdne i wracaliśmy do bazy w asyście policji. Potem te worki, pochodnie zabierały już transporty wojskowe, pamiętam, że jechałem jednym z nich jako pilot i miło wspominam legendarnego Stara 266, będącego wtedy na wyposażeniu wojska.

W opowieściach pojawia się strach, niepokój, obawa o własny dobytek, ale też całkiem wesołe opowieści o skakaniu do mętnej wody i grillowaniu na dachach. A jaka jest Twoja opowieść o powodzi?

Zdjęcie Kozanowa autorstwa J.M.K. Kokot - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Link

Najpopularniejsze teraz

Najpopularniejsze

Nowe zasady parkowania przy Magnolii. Jak zmienił się parking? [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Nowe zasady parkowania przy Magnolii. Jak zmienił się parking? [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Od 1 czerwca weszły w życie nowe zasady dotyczące korzystania z parkingu przy centrum handlowym Magnolia. To odpowiedź na powracające skargi klientów, którzy przyjeżdżając na zakupy, często musieli długo krążyć po parkingu w poszukiwaniu wolnego miejsca
przeczytaj więcej
Śląsk Wrocław planuje wzmocnić kadrę przynajmniej trzema zawodnikami. Znamy pierwsze nazwisko, które jest wiązane z klubem. To środkowy pomocnik

Śląsk Wrocław planuje wzmocnić kadrę przynajmniej trzema zawodnikami. Znamy pierwsze nazwisko, które jest wiązane z klubem. To środkowy pomocnik

Pomimo tego, że trener Śląska Wrocław zapewniał na konferencji, że teraz przez drużyną przede wszystkim odpoczynek, trudno przypuszczać, że sztab szkoleniowy spoczął na laurach. Ante Šimundža zapowiada, że do kadry powinno dołączyć przynajmniej trzech piłkarzy, a możliwe, że będzie ich o jednego lub dwóch więcej.
przeczytaj więcej
Woda jako źródło życia: MPWiK i Strażacy razem na rzecz mieszkańców!

Woda jako źródło życia: MPWiK i Strażacy razem na rzecz mieszkańców!

Wrocławskie MPWiK łączy siły ze Strażakami. Komenda Miejska PSP we Wrocławiu została właśnie ambasadorem kampanii #PijKranówkę. Działanie to wpisuje się też w miejski program „Bezpieczny Wrocław”, którego celem jest edukacja i poprawa bezpieczeństwa mieszkańców.
przeczytaj więcej
Citroën C5 Aircross – komfortowy SUV już od 999 zł netto miesięcznie z ochroną Citroën We Care do 8 lat – sprawdź aktualne promocje w salonie Citroen MM Cars, Wrocław al. Karkonoska 50

Citroën C5 Aircross – komfortowy SUV już od 999 zł netto miesięcznie z ochroną Citroën We Care do 8 lat – sprawdź aktualne promocje w salonie Citroen MM Cars, Wrocław al. Karkonoska 50

Nowoczesny SUV powinien dziś oferować coś więcej niż tylko atrakcyjny wygląd. Liczy się komfort podróżowania, przestrzeń, technologie oraz poczucie bezpieczeństwa na co dzień. Właśnie taki jest nowy Citroën C5 Aircross – model stworzony z myślą o kierowcach, którzy oczekują wygody i nowoczesnych rozwiązań bez kompromisów.
przeczytaj więcej