Wrocław jest domem nie tylko dla Polaków. Poznajcie mniejszości, które od lat kształtują nasze miasto
Wrocław od zawsze był miastem spotkań – nie tylko w hasłach promocyjnych, ale w codziennym życiu jego mieszkańców. Obok Polaków mieszkają tu przedstawiciele wielu innych nacji m.in. Niemcy, Ukraińcy, Białorusini i Koreańczycy, którzy wnoszą do miejskiej tkanki swoje języki, tradycje i historie. Choć każdy z tych narodów ma za sobą inną drogę, wszystkich łączy jedno: dziś współtworzą Wrocław – otwarty, różnorodny i wciąż na nowo definiujący swoją tożsamość.
W tym artykule przeczytasz:
-
Niemcy – potomkowie dawnych mieszkańców Breslau
Poznaj historię Niemców, którzy po wojnie zostali na Dolnym Śląsku i do dziś pielęgnują język oraz tradycję swoich przodków. -
Ukraińcy – od Akcji „Wisła” po nowe pokolenie migrantów
Jak przesiedleni siedemdziesiąt lat temu i współcześni uchodźcy z Ukrainy tworzą dziś jedną z najaktywniejszych społeczności Wrocławia. -
Koreańczycy – kultura, która zdobywa miasto oddolnie
Restauracje, język, K-pop i serdeczność. Zobacz, jak Koreańczycy stają się ambasadorami swojej kultury we Wrocławiu. -
Białorusini – między solidarnością a nowym początkiem
O ludziach, którzy uciekli przed represjami, ale we Wrocławiu odnaleźli wsparcie, wolność i drugie życie.
Potomkowie dawnych mieszkańców Breslau
Jedną z ciekawszych grup narodowych mieszkających we Wrocławiu są Niemcy. Co istotne, społeczność ta ma formalny status Mniejszości Narodowej (formalnie mogą to być obywatele polscy, którzy spełniają określone warunki, m.in. związane z udokumentowanym posiadaniem przodków zamieszkujących dane ziemie). Grupa ta dziś skupia cztery pokolenia potomków dawnych mieszkańców Breslau i okolic. Historia Mniejszości Niemieckiej na Dolnym Śląsku sięga czasów tuż po II wojnie światowej, kiedy to nie wszyscy Niemcy poddali się przesiedleniom. Społeczność niemiecka była wówczas szczególnie liczna w rejonie Wałbrzycha, gdzie szacuje się, że na terenach przejętych przez Polskę postanowiło pozostać ok. 18 tys. dotychczasowych mieszkańców. Formalnie struktury mniejszościowe, po wielu latach bezskutecznych starań, udało się zawiązać tam w 1957 roku, czyli po „październikowej odwilży”.
– Determinacja związana z założeniem organizacji skupiającej Mniejszość Niemiecką wynikała z tego, że pozostali na ziemiach polskich Niemcy, którzy znaleźli się w nowym państwie, chcieli mieć możliwość kultywowania swojej tradycji i języka – tłumaczy Krystyna Kadlewicz, Przewodnicząca Zarządu Niemieckiego Towarzystwa Kulturalno-Społecznego we Wrocławiu.
Niemcy z Wrocławia początkowo funkcjonowali w ramach oddziału terenowego wałbrzyskiej organizacji. Dopiero po przemianach demokratycznych udało im się zarejestrować samodzielne Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców we Wrocławiu, którego tradycję do dziś kontynuuje NTKS, organizując w swojej siedzibie przy ul. Saperów m.in. kursy języka niemieckiego, zajęcia warsztatowe, różnego rodzaju wydarzenia z okazji ważnych świąt i rocznic oraz wspólne śpiewanie w języku niemieckim.
– Dziś Mniejszość Niemiecka we Wrocławiu tworzą cztery generacje – od osób pamiętających czasy powojenne po najmłodsze dzieci uczące się języka przodków i uczestniczące w warsztatach kulturowych. Organizacja, opierająca się głównie na pracy społecznej, prowadzi działalność edukacyjną, artystyczną i kulturalną, współpracując zarówno z innymi mniejszościami narodowymi, jak i z polskimi instytucjami. Pomimo trudnej historii i dawnych uprzedzeń, dziś Niemcy wrocławscy są postrzegani z życzliwością, a ich aktywność stanowi trwały element wielokulturowego dziedzictwa miasta – mówi Krystyna Kadlewicz.
Towarzystwo, które liczy ok. 250 członków zwyczajnych (realna liczba jest trudna do oszacowania, ponieważ część osób jest w podeszłym wieku i nie zawsze jest w stanie kontaktować się z Towarzystwem czy opłacać składki; jednak osoby takie, z szacunku do ich wieku i wkładu, nie są usuwane z listy członków), chętnie współpracuje również z zainteresowanymi kulturą niemiecką mieszkańcami Wrocławia. W różnego rodzaju wydarzeniach organizowanych przez Towarzystwo chętnie biorą udział mieszkający w sąsiedztwie Polacy, a także osoby, które w ostatnich latach osiedliły się we Wrocławiu, przyjeżdżając z innych krajów.
– Naszymi członkami wspierającymi jest m.in. rodzina, która przybyła do Wrocławia z Ukrainy, ale ma korzenie niemieckie. Ich córka uczy się z naszymi dziećmi języka niemieckiego i poznaje historię swoich niemieckich przodków. A co ciekawe, ci państwo, całkiem przypadkowo osiedlając się we Wrocławiu, zamieszkali w sąsiedztwie naszej siedziby – mówi Przewodnicząca Towarzystwa.
NTKS prowadzi też stałą współpracę z trzema wrocławskimi szkołami, które uczą dzieci języka niemieckiego, a także z instytucjami kulturalnymi, takimi jak choćby Dom Kultury „Bakara” przy ul. Różanej.
Choć historia Polski i Niemiec nie jest łatwa, Wrocław jest żywym przykładem podjęcia skutecznej próby pojednania, o które w 1965 roku apelowali hierarchowie kościelni w słynnym „Orędziu biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim”, w którym padły znamienne słowa „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. Uważa się je za kluczowy moment odbudowy relacji polsko-niemieckich. Jednym z głównych autorów tego listu był ówczesny metropolita wrocławski, kard. Bolesław Kominek.
– Ten człowiek rozumiał zależności między Polską a Niemcami również ze względu na swoje pochodzenie i wykształcenie. Bolesław Kominek urodził się na Górnym Śląsku, doskonale posługiwał się językiem niemieckim i dobrze poznał tamto środowisko. Również na naszych spotkaniach tłumaczę, że biskupi polscy tym listem wykonali pierwszy krok w kierunku pojednania. To było wydarzenie nieprawdopodobne, trudne do przyjęcia na Zachodzie, że z tak otwartym, prawdziwym, szczerym i mocnym stanowiskiem wystąpili biskupi polscy. Dla mnie to jest absolutny fenomen – ocenia Krystyna Kadlewicz, która jest z wykształcenia politologiem.
Ukraińcy są z nami od lat 40. XX wieku
Szacuje się, że obecnie we Wrocławiu może mieszkać nawet 200 tys. przedstawicieli narodowości ukraińskiej. Są to głównie uchodźcy i migranci, którzy trafili do Polski w ciągu ostatnich kilku lat. W naszym mieście nie brakuje jednak osób posiadających obywatelstwo polskie, ale deklarujących przynależność do narodowości ukraińskiej. Według ostatniego spisu powszechnego na Dolnym Śląsku taką deklarację złożyło ok. 10 tys. mieszkańców regionu. Historia Ukraińców we Wrocławiu sięga jeszcze pierwszej połowy ubiegłego wieku.
– Ukraińska mniejszość narodowa (nie migranci, ale obywatele polscy utożsamiający się z państwem ukraińskim) obecna jest na Dolnym Śląsku od końca lat 40. XX wieku, gdy została tu przesiedlona w ramach Akcji „Wisła” z południowo-wschodnich terenów obecnej Polski. Było to ok. 18 tys. osób. Początkowo osiedlano ich we wsiach i miastach powiatowych województwa, by w latach 50. XX w. przenieśli się również do Wrocławia – opowiada Ewa Waplak z wrocławskiego koła Związku Ukraińców w Polsce.
Po odwilży w 1956 roku mieszkający w Polsce Ukraińcy mogli zawiązać własne Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, które było aktywne także we Wrocławiu. Miasto stało się jednym z ważniejszych ośrodków skupiających członków mniejszości ukraińskiej. Od połowy lat 50. mniejszość ta zyskała swoje miejsce spotkań, którego tradycję dziś kontynuuje Centrum Ukraińskiej Kultury i Rozwoju przy ul. Ruskiej 46a.
– W „domiwce” (czyli domu, miejscu spotkań) w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych spotykało się dziennie ok. 20 osób, a placówka czynna była od godz. 16 do 22. Działała biblioteka, czytelnia, sala gier, sala prób teatralnych, 25-osobowy chór, kółko dramatyczne oraz 14-osobowy zespół taneczny. Zawiadomienia o imprezach organizowanych we Wrocławiu często ukazywały się na łamach „Słowa Polskiego”, „Gazety Robotniczej” czy na falach Polskiego Radia. Najczęściej były to akademie poświęcone rocznicom śmierci ukraińskiego poety T. Szewczenki lub święta państwowe. Z czasem rozpoczęto nauczanie języka ukraińskiego, a we Wrocławiu zaczęła działać również cerkiew greckokatolicka. Cerkiew, podobnie jak możliwość kultywowania własnej kultury i języka, była elementem pozwalającym zachować tożsamość narodową – tłumaczy Ewa Waplak.
Związek Ukraińców w Polsce również obecnie jest bardzo aktywny we Wrocławiu. Jednym z flagowych projektów organizacji jest Ukraińska Sobotnia Szkoła, w której młode osoby pochodzenia ukraińskiego mogą uczyć się języka, historii, geografii, a także brać udział w zajęciach etnograficznych i integracyjnych. Związek organizuje też różnego rodzaju występy i festiwale. Jeszcze w listopadzie we Wrocławiu odbędzie się polsko-ukraiński festiwal Viva Ukraina, Viva Polonia, podczas którego każdy zainteresowany będzie mógł poznać kulturę ukraińską. Na stałe do kalendarza wrocławskich imprez wpisała się również Wrocławska Kutia – spotkanie wrocławskich mniejszości narodowych i etnicznych przy wspólnym stole, organizowane już od prawie 30 lat. W podobnym czasie we Wrocławiu odbędą się także obchody Święta Jordanu oraz Małanki – tradycyjnego przywitania nowego roku.
Warto podkreślić, że wielonarodowościowy Wrocław tworzą nie tylko przedstawiciele mniejszości ukraińskiej, ale też migranci i uchodźcy, którzy przybyli do naszego miasta w ciągu kilku ostatnich lat. Osoby te mogą liczyć zarówno na pomoc w odnalezieniu się w nowym miejscu, jak i na możliwość kultywowania własnych tradycji. Migranci otrzymują wsparcie m.in. od Fundacji Ukraina, która prowadzi Instytut Praw Migrantów i punkt Przejście Dialogu. Fundacja zajmuje się także organizacją życia kulturalnego – spotkań, koncertów i wydarzeń integracyjnych. Inne inicjatywy organizowane we Wrocławiu to cykl Kino Ukraina, spektakle „Ukraińskiej Sceny” niezależnego teatru Gas, działalność ukraińskich skautów Płast, czy wydarzenia Fundacji Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu.
Koreańczycy przekazują nam swoją kulturę oddolnie
Stosunkowo niewielką, acz w ostatnich latach szczególnie zauważalną i budzącą dużą sympatię wśród mieszkańców grupą narodowościową we Wrocławiu są Koreańczycy. Obecność osób pochodzących z tego azjatyckiego kraju wiązana jest z dużym koreańskim biznesem, który chętnie inwestuje w naszym regionie. Koreańczycy we Wrocławiu, choć nie prowadzą większych inicjatyw mających promować swoją kulturę wśród pozostałych mieszkańców miasta, są zauważalnym czynnikiem kształtującym kulturowy krajobraz stolicy Dolnego Śląska i swoistymi ambasadorami koreańskiej kultury oraz kuchni.
– Choć społeczność koreańska we Wrocławiu nie jest liczna, jej obecność jest coraz bardziej widoczna w przestrzeni miasta – zarówno w centrum, jak i na Bielanach Wrocławskich. Koreańczycy przybliżają swoją kulturę przede wszystkim w sposób „oddolny”: poprzez restauracje i sklepy z kuchnią koreańską, działalność kościołów koreańskich, zajęcia z języka koreańskiego, a także wydarzenia związane z K-popem, filmem czy tradycyjnymi świętami – mówi dr Hae Sung Lee z Zakładu Filologii Greckiej Instytutu Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego.
Koreańscy pracownicy międzynarodowych firm i studenci chętnie też na własną rękę poznają Polskę i chcą integrować się z wrocławianami. – Reakcja wrocławian jest na ogół bardzo pozytywna: zainteresowanie kulturą koreańską rośnie, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń, dla których K-pop, seriale i kuchnia stanowią naturalną „bramę” do poznawania Korei. Wciąż jednak jest to zainteresowanie skoncentrowane wokół określonych środowisk (np. akademickich czy młodzieżowych), a nie całej populacji miasta – zauważa dr Hae Sung Lee.
Naukowiec powołuje się na wyniki badań wskazujących, że większość Koreańczyków stosunkowo dobrze i bezpiecznie czuje się we Wrocławiu, a część badanych przyznaje, że wiąże ze stolicą Dolnego Śląska swoje plany życiowe.
– Miasto jest odbierane jako przyjazne, stosunkowo uporządkowane i sprzyjające spokojnemu życiu rodzinnemu. Jednocześnie integracja ma często charakter selektywny – najintensywniej przebiega w sferze pracy, szkoły i codziennych spraw organizacyjnych. Wrocław jako miasto jest generalnie otwarty na różnorodność, jednak oferta instytucjonalna rzadko jest adresowana konkretnie do społeczności koreańskiej, a barierą pozostaje przede wszystkim język oraz ograniczony dostęp do informacji w języku ojczystym – zauważa doktor. – Najczęściej wskazywanym problemem jest bariera językowa – nie tyle podstawowa komunikacja, ile brak swobody w głębszej rozmowie, załatwianiu spraw urzędowych czy pełnym uczestnictwie w życiu kulturalnym miasta. Z tym wiąże się ograniczony dostęp do informacji po koreańsku oraz trudność w znalezieniu osoby czy instytucji, która mogłaby pomóc w kontaktach z urzędami, szkołami czy służbą zdrowia – tłumaczy.
Innym wyzwaniem dla przedstawicieli społeczności koreańskiej jest niedostatek tzw. „miękkiego kapitału integracyjnego”. – Chodzi o sieci nieformalnych kontaktów, miejsc spotkań i kanałów komunikacji, dzięki którym łatwiej byłoby wejść w lokalne środowisko poza pracą i szkołą. Część osób doświadcza też poczucia życia „pomiędzy dwoma światami” – Koreą i Polską – co może rodzić zmęczenie i potrzebę szukania równowagi między zachowaniem własnej tożsamości a dostosowaniem się do norm polskiego otoczenia – precyzuje dr Hae Sung Lee, który zaznacza jednak, że jego rodacy chętnie uczą się języka polskiego, chcą budować dobre relacje z Polakami oraz stopniowo zakorzeniać się w tkance miasta.
Białorusini uciekający przed represjami politycznymi
Dobrze zorganizowaną we Wrocławiu grupą narodowościową są także Białorusini, którzy działają m.in. w ramach Stowarzyszenia Białoruski Związek Solidarności z siedzibą przy ul. Kościuszki. Instytucja ta organizuje liczne wydarzenia promujące kulturę i historię Białorusi, a także wspiera Białorusinów uciekających do Polski przed politycznymi reperkusjami swoich działań opozycyjnych. Wśród inicjatyw organizowanych przez Związek są m.in. koncerty, wieczory pamięci, wystawy rękodzieła, a także dyskusje i spotkania edukacyjne.
W ostatnich miesiącach BZS organizował we Wrocławiu m.in. sportowo-muzyczny festiwal „Braterstwo Wolności”, z udziałem gwiazd sportu, które po 2020 roku opuściły Białoruś, a także duże imprezy kulturalne: XIII Festiwal Niezależnej Kultury Białoruskiej „Jestem!” i „Noc (Nie)rozstrzelanych poetów”, poświęconą białoruskim twórcom, którzy byli ofiarami stalinowskich represji z 1937 roku.
Ze względu na zbliżoną kulturę i podobny język, przedstawiciele społeczności białoruskiej dobrze odnajdują się w Polsce, a szczególnie dobrze czują się we Wrocławiu.
– Naszym zdaniem Wrocław jest jednym z najbardziej otwartych miast w Polsce. Zarówno instytucje publiczne, jak i organizacje społeczne podejmują wiele działań wspierających migrantów z Białorusi oraz pomagają naszej organizacji w realizacji projektów – mówi Jan Markav, członek Zarządu Stowarzyszenia Białoruski Związek Solidarności. – Pod względem kulturowym Polacy i Białorusini mają ze sobą wiele wspólnego. Język polski jest również stosunkowo łatwy do nauki dla osób białoruskojęzycznych – dodaje.
Stowarzyszenie w swojej działalności, poza promocją kultury białoruskiej, stawia również na szeroką integrację Białorusinów z Polakami. Związek organizuje m.in. kursy języka polskiego, dzięki którym diaspora białoruska może w pełni włączyć się w życie miasta. Obywatele Białorusi będący w potrzebie mogą też liczyć na wsparcie prawne i psychologiczne. – Pod opieką stowarzyszenia znajduje się także schronisko dla byłych więźniów politycznych z Białorusi, którym staramy się w szczególny sposób pomóc w integracji i odnalezieniu się w nowym środowisku – dodaje Jan Markav, który zaznacza, że największym problemem Białorusinów we Wrocławiu są kwestie formalne i prawne, związane z długim czasem oczekiwania na decyzje dotyczące legalizacji pobytu i ochrony międzynarodowej.
Dowiedz się więcej o losach Wrocławia i jego mieszkańców
O losach Wrocławia i jego mieszkańców można dowiedzieć w Centrum Historii Zajezdnia. Wystawa „Wrocław 1945–2016” to wyjątkowa podróż przez dramatyczne losy miasta – od wojennych zniszczeń, przez trudny czas powojenny, aż po dynamiczny rozwój w kolejnych dekadach.
W Zajezdni zobaczysz unikalne zdjęcia i filmy z odbudowy Wrocławia, poczujesz atmosferę tamtych dni i dowiesz się, co przeżywali zarówno ci, którzy przyjechali tu, by zacząć nowe życie. To nie tylko wystawa – to żywa opowieść o ludziach, emocjach i odbudowie miasta z ruin.
Centrum Historii Zajezdnia – więcej na: zajezdnia.org.
MATERIAŁ POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY Z CENTRUM HISTORII ZAJEZDNIA Z OKAZJI ROKU POJEDNIANIA 2025
Najpopularniejsze teraz
-
Nowe zasady parkowania przy Magnolii. Jak zmienił się parking? [ZOBACZ ZDJĘCIA]
-
Śląsk Wrocław planuje wzmocnić kadrę przynajmniej trzema zawodnikami. Znamy pierwsze nazwisko, które jest wiązane z klubem. To środkowy pomocnik
-
Woda jako źródło życia: MPWiK i Strażacy razem na rzecz mieszkańców!
-
Citroën C5 Aircross – komfortowy SUV już od 999 zł netto miesięcznie z ochroną Citroën We Care do 8 lat – sprawdź aktualne promocje w salonie Citroen MM Cars, Wrocław al. Karkonoska 50
-
Błaszczykowski, Boruc, Piszczek i Mila kontra Del Piero, Rivaldo, Quaresma i Szewczenko. Już jutro wielki mecz legend na Tarczyński Arena [Jak dojechać]
-
Polska - Reszta Świata na Tarczyński Arena. Błaszczykowski, Mila, Piszczek Boruc vs. Del Piero, Rivaldo. Zobacz zdjęcia, Polacy nie dali szans rywalom.
-
Płatny Facebook, Instagram i WhatsApp? Meta zaczyna gotowanie żaby
-
Poznaj najpiękniejsze trasy kolejowe regionu. Wraca Dolnośląski Bilet Weekendowy
-
Ponad 650 mieszkań na wynajem. SIM Wrocław szykuje inwestycję na Wojszycach
-
Najlepsze technika we Wrocławiu. Które technikum wybrać? [LISTA, RANKING 2022]
-
Sprawdź, dokąd polecą Wrocławianie na długi weekend czerwcowy
-
Miasto wyremontuje ulicę Zaporoską
-
Płatne parkowanie pod Magnolią. Znamy nowe zasady!
-
Niedziela handlowa przed Wielkanocą. Jak w tą niedzielę otwarte są centra handlowe we Wrocławiu? [27.04.2025]
-
Rusza nabór wniosków na lokalne inicjatywy mieszkańców Dolnego Śląska
найбільш популярний
Цікаві місця поблизу Вроцлава, які необхідно відвідати
Географічне розташування Вроцлава відкриває багато переваг, зокрема і можливість відвідати історичні місця, пам’ятки культури, архітектури та природні дива.
Особливості оформлення закордонного паспорту для українців, які знаходяться в Польщі
У зв’язку з воєнними діями на території України багато громадян виїхали на територію Польщі по закордонних паспортах. Але є ті, які перетнули кордон з українським паспортом, свідоцтвом про народження або іншими документами. І для них є актуальним питання оформлення закордонного паспорту, як для дорослих, так і для дітей.

