flaga polska flaga ukraina • RSS •

Jak ryba w wodzie

Wiesław Jurewicz • Jak ryba w wodzie

Od hutnika do cyklisty – tak wyglądałaby w dużym skrócie ciekawa, 800-letnia historia Doliny Baryczy. Oprócz pouczającej podróży w czasie, także w przestrzeni jest tam kilkaset kilometrów do przebycia oraz niezliczona liczba miejsc do odkrycia. Stawy Milickie to miejsce magiczne, a przy tym idealne dla miłośników rowerowych wycieczek.

Szczęśliwe okoliczności

Zaczęło się od średniowiecznej metalurgii. Ślady znajdziemy w nazwach – Ruda Żmigrodzka, Ruda Sułowska, Ruda Milicka, Kuźnia Czeszycka czy Stara Huta – oraz w ścianach domów z rudy darniowej. Wyrobiska po niskożelazowych złożach szybko zalała woda. Tak powstały pierwsze stawy. Drugą dogodną okolicznością była leniwa Barycz i minimalny spad terenu. Pozwoliło to tworzyć rozległe akweny za pomocą niewysokich wałów. Dzięki pracy kolejnych pokoleń powstała tu przysłowiowa kraina mlekiem i miodem płynąca. W połowie XVII wieku kompleks osiągnął szczyt swojego rozwoju.

Sztuka kompromisu

Później nie było już tak łatwo. Zawirowania historyczne oraz rozwój intensywnego rolnictwa zmniejszyły opłacalność hodowli ryb. Wiele stawów przekształcono w pola uprawne. Po drugiej wojnie światowej nowych gospodarzy czekało odrestaurowanie zaniedbanego systemu. Jednocześnie dostrzeżono jego walory przyrodnicze, a w szczególności ornitologiczne. A trzeba sobie jasno powiedzieć, że niezliczona ptasia czereda korzysta tutaj z pracy rybaków. Z jednej strony mamy więc rezerwaty, a z drugiej gospodarkę, na którą trzeba ciężko pracować, by wszystko (i to pływające, i to latające, a w dalszej perspektywie chodzące) wykarmić.

Zawsze piękne

Trzecim, z czasem coraz ważniejszym elementem układanki stali się turyści. Stawy Milickie mają nieodparty urok, a spacer czy jazda groblami dostarczają solidnej porcji endorfin, które pozostają w krwioobiegu na dłuższy czas.

Zafascynowani regionem są także koneserzy systemów hydrotechnicznych rozsianych po całym terenie. Na szlakach spotkamy kolekcjonerki ptasich obserwacji, pięknoduchów kochających krajobrazy i ciekawskich, którzy każdy jaz i każdego mnicha obejrzą. A także hedonistów i hedonistki sprawdzających jakość tutejszych kart dań oraz wszystkich, dla których wypoczynek na łonie natury jest najlepszym z możliwych pomysłem na spędzenie wolnego czasu.

Rowerowe rewiry

Można po Stawach Milickich podróżować autem, można spacerować, szybować nad nimi motolotnią, ale... tylko rowerem dotrzemy szybko i wszędzie. To sposób na bezkompromisową maksymalizację wrażeń (nie dotyczy oczywiście obserwacji ptaków, bo tam trzeba siedzieć w czatowniach; ale jest to temat na zupełnie inną opowieść). A ponieważ teren jest rozległy (60×30 km), a zakamarków bez liku, to nawet na dwóch kółkach można go poznawać latami. Oprócz zapierających dech w piersi wodnych pejzaży można tu spotkać stare zarośnięte bruki, zabytkowe urządzenia hydrotechniczne, mokradła rezerwatowe, przepiękne parki przypałacowe i zabytki architektury.

Na początek proponuję parę szlaków oznakowanych w terenie. Chociaż nie są one czasami zbyt dobrze dopasowane do potrzeb współczesnych turystów (podstawowa wada: mają one często przebiegi liniowe), to naprawdę warto się z nimi zapoznać. Trasy i dokładne recenzje znajdziecie na www.rowerem.info i w aplikacji Dolny Śląsk rowerem.

Rodzinom z maluchami polecam ścieżki przyrodnicze i dydaktyczne:

  • w Niezgodzie (Trzy Stawy – 9 km),
  • w Krośnicach (Wokół Stawów – 8 km),
  • w Rudzie Milickiej (w Krainie Stawów – 9 km),
  • w Rudzie Sułowskiej (Stawy Trześniówki – 5 km).

Dla niezmotoryzowanych:

  • piękny odcinek pomarańczowego szlaku Doliny Baryczy ze stacji kolejowej w Odolanowie do stacji w Miliczu (41 km) lub – dla tych, którzy bez mrugnięcia okiem idą na całość – bezkompromisowo, od razu do Żmigrodu (82 km).
Stacje kolejowe w Krośnicach, Miliczu i Żmigrodzie dają najwięcej możliwości wyruszenia na szlak.

Po prostu lubiącym jazdę:

  • niedawno skończoną drogę rowerową ze Żmigrodu do Grabownicy (tam i z powrotem 100 km).

Ciekawskim łazikom, którzy nie boją się ciut trudniejszych odcinków:

dwie zaznaczone na mapie na fioletowo, autorskie pętle:
  • Wzgórzem Czarownic – 35 km,
  • Stawno – Potasznia – 39 km.

Solidna motywacja

Uderzmy się w pierś i powiedzmy szczerze: czy umartwialibyśmy się godzinami na twardawym siodełku, gdyby w perspektywie nie czekała nas solidna nagroda? A co powiecie na pachnącą świeżutką rybkę, do której przybliżamy się z każdym ruchem korby? Czy to jest dostateczna motywacja, aby przyjechać w Dolinę Baryczy? Postawić auto na przyrestauracyjnym parkingu, uspokoić sumienie, wykręcając jakąś pętelkę, a na końcu zasiąść do stołu, fundując sobie (i bliskim, których namówiliśmy na wyprawę) zasłużone rozkosze. Aby podwyższyć walory poznawcze, koniecznie trzeba zamówić różne gatunki ryb. Tak, aby chwilę później z miną konesera móc rozpatrywać różnice w smaku, kolorze, zapachu, konsystencji, kruchości i sprężystości. Po czym, jak zawsze, wyjdzie nam niezawodnie, że najlepszy jest oczywiście sum.

Królestwo karpia

Gwoli prawdzie główną specjalnością i marką jest słynny Karp Milicki. Dostaniemy go w każdej z ośmiu jadłodajni specjalizujących się w tutejszych rybach. To bardzo różne obiekty – od wyszukanej kuchni restauracyjnej po proste smażalnie. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że każdy z tych punktów podaje bardzo smaczne ryby. We wszystkich byłem osobiście i z rozkoszą zajadałem się serwowanymi daniami, a uszy trzęsły mi się za każdym razem.

Jednośladowa logistyka

Jedną z najwygodniejszych opcji dla turystów zmotoryzowanych będzie rozpoczęcie trasy w pobliżu restauracji lub wręcz na parkingu lokalu – aby zaplanowany dzień zakończyć posiłkiem. Obie oznaczone na fioletowo pętle są pomyślane w taki sposób, by powyższy gryplan był możliwy.

W przypadku trasy DOT60 (lewa pętla na mapie) możemy zacząć w Niezgodzie lub Grabówce, gdzie ulokowały się smażalnie. Przy niewielkim dodatkowym dojeździe dobrym punktem startu będzie też Karczma Rybna w Rudzie Żmigrodzkiej i 8 Ryb w Rudzie Sułowskiej.

DOT61 można natomiast rozpocząć w Niesułowicach (W Starym Młynie) lub w Nowym Zamku (Hubertówka), blisko jest też ze Smażalni U Bartka w Średzini. Przed wyjazdem zalecamy sprawdzić, czy dany obiekt jest otwarty. Na przykład Karczma Rybna otwarta jest przeważnie tylko w soboty i niedziele.

Restauracja 8 Ryb

+ Gigantyczny parking samochodowy przy restauracji

+ Kilka stojaków rowerowych, bez możliwości przypięcia rowerów i bez widoczności z obiektu

+ Czasami nieopodal stoi foodtrack z szybką wydawką smażonego karpia

+ Bogata karta (tytułowe 8 ryb)

- Często bardzo długi czas oczekiwania, nawet na stolik

Karczma Rybna

+ Świetne dopasowanie do rowerzystów

+ Konsumpcja pod licznymi wiatami lub w środku

+ Krótka, prosta karta, ale cztery pierwsze dania z ryb z własnej hodowli (sum, amur, karp)

+ Dania dla dzieci i wege

+ Sprawna wydawka

Restauracja Hubertówka

+ Niezłe dopasowanie do rowerzystów

+ Konsumpcja pod wiatą lub w środku

+ Doskonała kuchnia dla wymagających

+ Duży wybór dań (nie tylko rybnych)

Restauracja W Starym Młynie

+ Umiarkowane dopasowanie do rowerzystów

+ Konsumpcja w środku lub na zewnątrz (ograniczona liczba miejsc)

+ Dobra kuchnia dla wymagających

+ Duży wybór dań (nie tylko rybnych)

- Ograniczone możliwości parkingu (w pobliżu nie ma z tym problemu)

Smażalnia Pod Dębami w Grabówce

+ Miejsca parkingowe dla samochodów (na piaszczystej drodze)

+ Stojaki rowerowe, trochę słabo widoczne

+ Wydawka z okienka

+ Konsumpcja pod wiatami

+ Wybór 2–3 gatunków miejscowych ryb

Smażalnia Niezgoda 8A

+ Prosty obiekt, w którym najczęściej bardzo szybko zostaniemy obsłużeni

+ Wydawka z okienka

+ Jedzenie pod zadaszeniem

+ Rowery pod okiem (stojaków brak)

Smażalnia U Bartka

+ Spory obiekt z dużą liczbą miejsc na zewnątrz oraz salami w środku

+ Dobre dopasowanie do rowerzystów

+ Bogaty wybór różnych gatunków miejscowych ryb

Smażalnia Ostoja Milicz

+ Wydawka z okienka

- Teren ośrodka wypoczynkowego

Najpopularniejsze

Sylwester Polsatu po raz pierwszy we Wrocławiu. Wielki koncert na placu Wolności

Sylwester Polsatu po raz pierwszy we Wrocławiu. Wielki koncert na placu Wolności

Wrocław będzie gospodarzem tegorocznej „Sylwestrowej Mocy Przebojów”. Po raz pierwszy w historii Polsat zorganizuje swoje sylwestrowe widowisko w stolicy Dolnego Śląska. W noc z 31 grudnia na 1 stycznia na placu Wolności pojawi się publiczność, która wspólnie z artystami powita Nowy Rok przy największych muzycznych przebojach.
przeczytaj więcej
Rewolucja kadrowa w Śląsku Wrocław trwa. Kolejna zmiana w klubie

Rewolucja kadrowa w Śląsku Wrocław trwa. Kolejna zmiana w klubie

Zmiany w Śląsku Wrocław nabierają tempa. Po roszadzie na stanowisku trenera pierwszego zespołu klub poinformował o kolejnym rozstaniu. Tym razem zmiany dotyczą pionu sportowego. Z funkcją dyrektora sportowego pożegnał się Rafał Grodzicki.
przeczytaj więcej
Ceny mieszkań we Wrocławiu w górę. W innych miastach przegrywają z inflacją

Ceny mieszkań we Wrocławiu w górę. W innych miastach przegrywają z inflacją

W październiku 2026 r. średnia cena ofertowa nowego mieszkania we Wrocławiu wyniosła 15 954 zł za metr kwadratowy. W ciągu roku wzrosła o 7,7 proc., wyraźnie przekraczając inflację. W innych dużych miastach Polski sytuacja wygląda inaczej.
przeczytaj więcej
Na Partynicach powstanie nowy park. Mieszkańcy mogą zdecydować, jak będzie wyglądał

Na Partynicach powstanie nowy park. Mieszkańcy mogą zdecydować, jak będzie wyglądał

Partynice nie należą do osiedli pozbawionych zieleni. W okolicy nie brakuje terenów rekreacyjnych, między innymi w sąsiedztwie Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych. Brakuje jednak typowego parku, w którym można odpocząć, wybrać się na spacer z psem czy po prostu spędzić czas na świeżym powietrzu.
przeczytaj więcej